
W Biurze ds. Sportu i Euro 2012 pracuje od sierpnia 2009 roku pełniąc funkcję koordynatora polityki medialnej i promocyjnej związanej z Euro 2012 i gdańskim sportem, opiekuje się stronami internetowymi i wydawnictwami promującymi piłkarskie mistrzostwa Europy w Gdańsku.
Absolwent filologii angielskiej (wydział amerykanistyki) na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i podyplomowego dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Przez 21 lat pracował w dzienniku „Rzeczpospolita". Potem, przez 1,5 roku, był redaktorem naczelnym miesięcznika piłkarskiego „Futbol.pl".
Korespondent z pierwszej wojny w Iraku. Opisując sport zjeździł cały świat - odwiedził 52 kraje na wszystkich kontynentach, niektóre kilkanaście razy. Widział ponad 100 wielkich stadionów piłkarskich, w tym legendarną Maracanę. Był na czterech igrzyskach olimpijskich, pięciu piłkarskich mistrzostwach świata, czterech piłkarskich mistrzostwach Europy. Najwięksi idole, których mógł dotknąć - Michael Jordan i Diego Maradona. Najważniejsi ludzie sportu, z którymi rozmawiał - Pele, Michel Platini (prezydent UEFA), Joseph Blatter (prezydent FIFA) i Jacques Rogge (prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego).
Kapał mu na głowę wodospad Niagara, pod który podpłynął stateczkiem. Odwiedził wykute w skale miasto Petra w Jordanii, roztańczoną tangiem starówkę w Buenos Aires. Stał na Golden Gate, zwiedzał Alcatraz, podziwiał Nowy Jork ze Statuy Wolności, rekina z filmu „Szczęki" w Universal Studios w Los Angeles i dom Marilyn Monroe w Hollywood. Stał w Dallas w miejscu, gdzie zginął John Kennedy. W Argentynie jadł prawdziwego steka w knajpie prowadzonej przez syna sturmbannfuhrera SS. Podziwiał panoramę Rio de Janeiro ze wzgórza Corcovado z 40-metrowym posągiem Jezusa Chrystusa i z Góry Cukru. Grał w blackjacka w Las Vegas i Atlantic City.
Moczył nogi w Oceanie Spokojnym w pobliżu Opery w Sydney, w miejscu, gdzie wcześniej rekin zjadł człowieka. Był na Wielkiej Rafie Koralowej u wybrzeży Australii. Jeździł po japońskich autostradach zbudowanych na filarach. Zaliczył podróże Shinkansenem (pociągiem mknącym ponad 300 km/godz.). W Korei jadł oryginalne kimchi i makaron farbowany na czarno. Był na 38. równoleżniku dzielącym obie Koree. Mieszkał w pokoju hotelowym w Japonii o powierzchni 6 m kw., gdzie przywitał go urodzinowy kwiatek w doniczce. Przechadzał się po ogrodach zamku Blenheim, gdzie Winston Churchill myślał, jak ułożyć lepszy świat. Zwiedził domek w Atlancie, w którym Margaret Mitchell pisała „Przeminęło z Wiatrem".
Pokory za kierownicą samochodu nauczył go Krzysztof Hołowczyc, wioząc Subaru Imprezą WRC po zaśnieżonych mazurskich lasach. Wiózł go też Mitsubishi Lancerem Evo 5 pięciokrotny mistrz świata w rajdach samochodowych, Fin Tommi Makinen.
Wie wszystko o II wojnie światowej na morzu. Poważa literaturę amerykańską, w szczególności wielką czwórkę powieściopisarzy - Hemingwaya, Steinbecka, Faulknera i Caldwella. Za największy życiowy sukces uważa przeczytanie w oryginale „Ulissesa" Jamesa Joyce'a. Nie lubi Szekspira, bo musiał się go nauczyć niemal na pamięć. Fan rocka, art-rocka i rocka symfonicznego z lat 70. i 80. (Genesis, Alan Parsons Project, Supertramp, Wishbone Ash, Moody Blues). Uważa, że wszystko, co najważniejsze w muzyce, stworzył zespół Pink Floyd. Bardzo lubi węgierski zespół Omega. Interesuje się historią Wolnego Miasta Gdańska, grami karcianymi i filmami z udziałem Demi Moore i Michaela Douglasa.



