
Komitet Sterujący UEFA potwierdził, że piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 roku odbędą się w czterech miastach Ukrainy: Charkowie, Doniecku, Lwowie i Kijowie.
UEFA jest zadowolona z przyspieszenia prac na Ukrainie, ale wciąż będzie patrzyła organizatorom na ręce. Spokój wraca do jesieni, bo we wrześniu Ukraina będzie się musiała poddać kolejnej ocenie.
- Ukraina przygotowała mocny plan działania od teraz do lata 2011, nie ma żadnych oznak, że mogłaby nie podołać organizacji turnieju wspólnie z Polską - ogłosiła UEFA. Wcześniej największe wątpliwości budziło tempo rozbudowy lotnisk i stadionów w Kijowie i Lwowie. Szef UEFA Michel Platini zapowiedział, że jeśli Kijów nie zdąży, zabierze Ukrainie cały turniej i wówczas zorganizuje go Polska w sześciu miastach albo w czterech z pomocą Węgier lub Niemiec. Po tym, co ukraińska delegacja przedstawiła w Nyonie, UEFA zapewniła, że nie boi się już o Kijów.
- Wszystko jest w naszych rękach. UEFA jest zadowolona i zdziwiona, że przez ostatnie dwa miesiące zrobiliśmy więcej niż przez ostatnie dwa lata - powiedział ukraiński wicepremier Borys Kołesnikow odpowiedzialny za przygotowania do Euro 2012. Kołesnikow odpowiada za Euro dopiero od niespełna trzech miesięcy - od kiedy władzę przejęła ekipa nowego prezydenta Wiktora Janukowycza.
Do meczu otwarcia Euro zostały dwa lata i jeden dzień.
k.g.


