
Jeśli Wrocław nie wybuduje stadionu na Euro w wyznaczonym przez UEFA terminie, czyli do czerwca 2011 roku, miasto może stracić prawo organizacji meczów na mistrzostwach.
- To ostateczny termin. W takiej sytuacji organizacja spotkań mogłaby zostać przeniesiona do Krakowa lub Chorzowa - ostrzega Adam Olkowicz, odpowiedzialny w PZPN za przygotowania do Euro. Po spotkaniu z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem, Olkowicz uspokajał jednak, że na dziś nie ma żadnego zagrożenia dla organizacji Euro we Wrocławiu.
Wybrana na nowego wykonawcę niemiecka firma Max Boegl ma przejąć plac budowy 1 lutego. Problem w tym, że Mostostal Warszawa, który budował do tej pory stadion, nie reaguje na wezwania do wyprowadzki. - Oni od 14 stycznia łamią prawo - przekonuje Michał Janicki, odpowiedzialny w UM Wrocław za przygotowania do Euro. Właśnie 14 stycznia minął termin, w którym warszawska firma miała obowiązek oddać miastu plac budowy. Od tego dnia ma jeszcze 30 dni na zabranie stamtąd swojego sprzętu.
Kilka dni temu Mostostal oświadczył, że nie uznaje za prawomocną decyzji o rozwiązaniu kontraktu. Złożył wniosek do warszawskiego Sądu Okręgowego, w którym domagał się m.in. ustanowienia zabezpieczenia swej gwarancji bankowej i zakazania wyboru nowego wykonawcy. Sąd ustanowił czasowe zabezpieczenie na gwarancji, w związku z czym miasto nie może sobie wypłacić z niej pieniędzy z powodu nienależytego wykonania umowy. Pozostałe wnioski Mostostalu sąd oddalił.
W odpowiedzi miasto zapowiedziało pozew o odszkodowanie za nienależyte wykonanie zamównienia. Ma opiewać na 72 mln złotych, czyli kwotę, na jaką wystawiono gwarancje bankowe. Dodatkowo, jeśli miasto wygra proces, Mostostal przez 3 lata nie będzie mógł startować w przetargach, a zamówienia publiczne są głównym źródłem jego dochodów.
Z drugiej strony, gdyby Mostostalowi udało się udowodnić, że nie było podstaw do rozwiązywania umowy i sąd uznałby, że umowa jest ważna, wtedy Wrocław miałby duży kłopot, ponieważ zawarł już umowę z wolnej ręki z Maxem Boeglem. Niewykluczone, że miasto musiałoby wypłacić Mostostalowi utracone korzyści.
k.g.


