
W ubiegłym tygodniu gościliśmy w Gdańsku dziewięcioro dziennikarzy francuskich. Przyjechali na kilkanaście godzin, żeby zobaczyć, jak miasto przygotowuje się do piłkarskich mistrzostw Europy.
Reprezentowali najważniejsze tytuły prasowe - od dziennika ‘Le Figaro', poprzez ‘L'Express', aż po piłkarski magazyn ‘France Football'. Był przedstawiciel agencji Reuters, a także belgijskiego dziennika ‘Le Soir'.
Podczas wizyty teraźniejszość i przyszłość mieszały się z historią. Choć mają u siebie kilka nowoczesnych stadionów, z paryskim Stade de France na czele, Francuzi bardzo chcieli obejrzeć od wewnątrz budujący się obiekt w Letnicy. Prezentacja multimedialna, pokazująca, jak stadion będzie wyglądał za nieco ponad rok, gdy budowa zostanie zakończona, wywołała kilka głębokich westchnięć, a nawet komentarz: ‘Przydałby się nam taki bursztyn w Paryżu'.
Przysłuchując się prezentacji inwestycji miejskich w związku z Euro 2012, największe zainteresowanie francuskich gości wzbudzały kwoty, jakie Gdańsk otrzyma na ten cel z Unii Europejskiej. Chcieli wiedzieć, czy Bałtykowi nie będzie groziło zanieczyszczenie w związku z wieloma pracami, jakie mają być wykonane w bezpośrednim sąsiedztwie morskiego brzegu.
Wzruszenie i niedowierzanie towarzyszyły wizycie na wystawie ‘Drogi do Wolności'. Dziennikarzy zaciekawił już na początku bilet wstępu na wystawę - kartka żywnościowa z początku lat 80. ubiegłego wieku. Nie chcieli wierzyć, że w sklepach wycinano z takich kartek poszczególne odcinki, a dopiero później sprzedawano podstawowe produkty spożywcze - jeśli akurat były na półkach.
Gdy przeszli przez bramę Stoczni Gdańskiej i spotkali panią Helenę, która codziennie przychodzi pielęgnować pamiątki umieszczone na bramie i w jej okolicy, kilkoro gościom zaszkliły się oczy. Pani Helena w kilkanaście minut opowiedziała im historię powstania Solidarności i łatwo przekonała, w jak ważnym miejscu dla Europy i świata obecnie się znajdują.
k.g.



