
Pięć tysięcy gdańszczan przyszło w niedzielę obejrzeć swój stadion. Wczoraj w Letnicy odbył się dzień otwarty na obiekcie budowanym na piłkarskie mistrzostwa Europy 2012.
Żeby wejść na stadion, trzeba było się ustawić w kilkudziesięciometrowej kolejce. Ta perspektywa mało kogo zniechęciła. Wszyscy stali i cierpliwie czekali, niektórzy (ci, co nie mają lęku wysokości) decydowali się w tym czasie na 45-metrową podróż w górę. Dźwig firmy Grohmann unosił w koszu śmiałków, żeby z lotu ptaka zobaczyli, jak przebiega budowa. - Niesamowite wrażenia. Nie miałem pojęcia, że plac budowy jest tak olbrzymi. Dowiedziałem się, że wokół stadionu będą parkingi na 2000 samochodów osobowych i 160 autobusów. Stadion będzie miał 45 metrów wysokości, więc czułem się trochę tak, jakbym znajdował się w ostatnim rzędzie, tuż pod dachem - opowiadał Marek z Oruni, który sam kiedyś kopał piłkę, na poziomie czwartoligowym.
Gości po stadionie oprowadzali inżynierowie. Najpierw zabierali grupy 30-osobowe, potem 50-osobowe, gdy okazało się, że nie wszyscy chętni mogą wejść na obiekt, mimo przedłużonego czasu zwiedzania. Ludzie pytali dosłownie o wszystko - parametry techniczne, rodzaj budulca, kolor krzesełek, terminy, pozapiłkarskie funkcje stadionu.
- Czy będą się mogły odbywać zawody żużlowe?
- Tak.
- Jakie są wymiary boiska piłkarskiego?
- 110x70 metrów.
- Czy ten stadion nie będzie za bardzo hałasował? - interesowała się starsza pani, mieszkająca w okolicy.
- No, trochę będzie, szczególnie podczas koncertu muzycznego.
Stan budowy na dziś jest następujący: prawie w całości gotowy jest już poziom ‘0'. Trwają prace na kolejnych kondygnacjach, a cała konstrukcja betonowa ma być gotowa na przełomie grudnia i stycznia. Od listopada do wiosny przyszłego roku montowana będzie metalowa konstrukcja dachu. Na czerwiec 2010 roku zaplanowano zawieszenie wiechy, a potem rozpocznie się montaż elewacji stadionu. Wszystko ma być gotowe w styczniu 2011 roku, Pierwszy mecz zostanie rozegrany na wiosnę 2011.
Zza szyby lub na powietrzu
Duże zainteresowanie wbudziła prezentacja loży VIP o powierzchni 30 metrów kwadratowych, zaopatrzonej w fotele, barek i telewizory, w której można przygotować posiłki i podejmować gości. Takich lóż będzie na stadionie 40, a może mniej, jeśli właściciele zdecydują się kupić dwie lub trzy i połączyć ze sobą. Loże trzeba wykupić na rok, albo dłużej, nie tylko na imprezy piłkarskie. Cena? Jeszcze nie wiadomo - określi ją operator, czyli firma, która będzie zarządzać stadionem. Mecze lub inne imprezy można oglądać z wnętrza loży albo ze znajdujących się przed nią krzesełek.
Platforma otwarta
Od niedzieli wszyscy chętni mogą obserwować przebieg prac na stadionie ze specjalnej, 8-metrowej platformy. Dojechać do niej można od ulicy Żaglowej, trzeba skręcić w prawo przy budynku Urzędu Skarbowego i później przejechać kilkaset metrów w kierunku ul. Uczniowskiej. Może na nią wejść jednorazowo 50 osób. Otwarta jest codziennie, w godzinach 8.00 - 18.00.
Podczas dnia otwartego platformę otworzył prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Wstęgę przecinała jego 7-letnia córka Antonina. - Jestem bardzo dumny, ze prace na gdańskim stadionie przebiegają w dobrym tempie. Bardzo się cieszę, że mamy dziś pierwszy, ale na pewno nie ostatni dzień otwarty. Każdy może przyjechać i zapoznać się bezpośrednio z budową. To bardzo ważne, aby gdańszczanie, którzy finansują budowę stadionu, mogli widzieć, na co idą ich pieniądze - powiedział Paweł Adamowicz.
Pod stadionem przez kilka godzin trwał festyn, zorganizowany przez spółkę BIEG 2012, Biuro Prezydenta ds. Sportu i Euro 2012, Mariusza Andrzejczyka, prezesa klubu Olimp w Letnicy oraz Marzenę Dramińską, kierowniczkę osiedlowego domu kultury GAMA. Frajdą dla dzieci były wielkie dmuchane zjeżdżalnie, gra w żywe piłkarzyki na gumowym boisku, konkursy rzutów do kosza, uderzenia piłki kijem baseballowym do celu oraz konkursy rysunkowe. Każdy mógł obejrzeć pokaz kung fu w wykonaniu grupy Kung Fu Family oraz wymalować sobie twarz w najróżniejsze kolory i wzory. Imprezę prowadził Djevent, czyli Piotr Komorowski.
Krzysztof Guzowski



